Prawimy z pasją! – Wywiad z Justyną Bober-Kuźnik

Prawimy z pasją! – Wywiad z Justyną Bober-Kuźnik

W dzisiejszym wywiadzie rozmawiamy z aplikantką radcowską – Justyną Bober-Kuźnik, która na co dzień walczy o finansowy spokój Klientów eMediator.pl. Tym razem dowiesz się jakie warunki trzeba spełniać, aby móc ogłosić upadłość konsumencką oraz co jest kluczem do nawiązania owocnej współpracy!

Co jest kluczem do nawiązania owocnej współpracy z Klientem?

Z pewnością upewnienie się, na podstawie bezpośredniej rozmowy, czego potrzebuje i czym mógłby być zainteresowany w największym zakresie. Może zdarzyć się tak, że ktoś zechce zrestrukturyzować swoje długi, lecz z jego sytuacji będzie wynikać, że nie da rady spłacać tego, co można uzyskać w ramach prowadzonych negocjacji z wierzycielami. W tym przypadku idealnie sprawdzi się upadłość konsumencka.

Jak wygląda Twoja współpraca z Klientami?

Współpraca z Klientami kwalifikującymi się do ogłoszenia upadłości konsumenckiej przede wszystkim zaczyna się od tego, że Klient musi nas poinformować, gdzie, w jakich instytucjach jest zadłużony. Najlepiej żeby przysłał nam wszystkie wezwania do zapłaty, pisma komornicze, które posiada, po to abyśmy mogli sprawdzić gdzie i u kogo są jego wierzytelności oraz z czego pochodzą. Często dochodzi do sprzedaży wierzytelności, dlatego tak ważne jest ustalenie obecnego wierzyciela. Wszystkie informacje są bardzo istotne, ponieważ sądy wymagają podania precyzyjnych danych odnośnie posiadanych zadłużeń. Pierwszym punktem w sporządzeniu wniosku o ogłoszenie upadłości jest skompletowanie listy wierzycieli oraz wysłanie do nich zapytań o doprecyzowanie informacji odnośnie tych wierzytelności, jeśli z przekazanych od Klienta dokumentów nie możemy uzyskać wszystkich potrzebnych danych.

Niestety większość osób, przytłoczona swoją sytuacją finansową często wyrzuca wezwania do zapłaty, monity, ponaglenia, a co gorsza nawet i wypowiedzenia umów, czy same nakazy zapłaty i pozwy, które wraz z nimi otrzymują. Szkoda, bo w nich zawarte jest wiele wskazówek co do terminu wymagalności, opisu w jaki sposób doszło do zadłużenia i samej jego podstawy jak na przykład numer, rodzaj umowy czy faktury. Gdy już otrzymam odpowiedzi, to w dalszej części uzupełniam wniosek o pozyskane dane. Klienci już na samym początku współpracy z nami wypełniają rubrykę informującą nas wstępnie o zadłużeniach. Są to jednak bardzo ogólne informacje. Głównie podczas rozmowy (telefonicznej lub w siedzibie Kancelarii) jestem w stanie wyłapać szczegóły sprawy i powiązać je między sobą, co, dlaczego i z czego wynika.  Dlatego też Klient ma możliwość skontaktowania się z nami, wtedy, kiedy czuje taką potrzebę. Dzięki temu może w każdej chwili uzupełnić istotne informacje, które mogą zaważyć na jego sprawie.

Podpisanie umowy z Klientem to początek. Istotna jest ciągła współpraca – bez tego nie będziemy w stanie opracować dobrego i rzetelnego wniosku. Przede wszystkim Klient nie może zataić przed nami niczego odnośnie posiadanych zobowiązań. Musi opowiedzieć nam o wszystkim, ponieważ gdy we wniosku nie zostaną zawarte informacje odnośnie wszystkich zobowiązań – zostanie on odrzucony przez sąd. Klienci bardzo często nie informują nas o tych długach, które regularnie spłacają na przykład na podstawie ugód, a wskazują nam jedynie te, których nie są w stanie spłacić. Jest to bardzo poważny błąd, ponieważ we wniosku należy wskazać wszystkie zadłużenia, a pominięcie ich będzie skutkowało tym, że po prostu nie będzie on zgodny z rzeczywistością. Gromadzenie wszelkich „materiałów dowodowych”, np. w postaci wezwań do zapłaty jest bardzo istotne. To pomaga nam zorientować się, gdzie są te zadłużenia, kto je egzekwuje, bądź kto jest uprawniony do ich egzekwowania.

Czyli można to nazwać pewnego rodzaju spowiedzią?

Tak, jak najbardziej. Wielu Klientów dzwoniąc do Kancelarii często mówi, że czuje się po prostu lepiej, że im ulżyło dzięki temu, że mogli porozmawiać z kimś, kto zna tego typu problemy bardzo dobrze i wie jak im zaradzić. Mówią, że cieszą się, że mogli „wyspowiadać się ze wszystkich swoich finansowych grzechów”. Często słyszę też osobiste historie, które – przeważnie – mają znaczący wpływ na decyzję sądu odnośnie ogłoszenia upadłości. Historie te zazwyczaj pozwalają zrozumieć dlaczego nasz Klient nie jest w stanie spłacać zobowiązania oraz co stało się przyczyną braku spłaty (np. śmierć bliskiej osoby, od której był zależny finansowo). Po złożeniu wniosku następuje przesłuchanie samego wnioskodawcy – czyli naszego Klienta – który przed sądem musi złożyć przyrzeczenie, że nie będzie zatajał żadnych informacji. Dlatego też, jeśli nie „wyspowiada się” już na samym etapie tworzenia wniosku o upadłość, wtedy będzie musiał tego dokonać przed sądem i niestety nie mam już wtedy wpływu na to, co sąd zrobi z pozyskanymi informacjami. Gdy zostanę o wszystkim poinformowana w trakcie pisania wniosku, jestem wtedy w stanie połączyć wszystkie fakty z zaistniałą sytuacją oraz odpowiednio to uargumentować. Dlatego powiadomienie o wszystkich długach i sytuacji, z której one wynikły jest bardzo ważne.

Jakie jest Twoje podejście do problemów prezentowanych przez Klientów?

Zawsze staram się ich uspokajać. Zachowania ludzi są różne – od oazy spokoju, do osób, które muszą brać leki na uspokojenie. Nerwy nie są nigdy dobrym doradcą i często fałszują obraz naszej pamięci i niekoniecznie jesteśmy wtedy w stanie powiedzieć to, co chcielibyśmy. Są też i tacy Klienci, którzy poza godzinami mojej pracy dzwonią, pytając o wskazówki, czy to przed ogłoszeniem upadłości, czy tuż po. To często pytania „techniczne” i krótkie, na które odpowiedzi są na wagę złota dla naszych Klientów. Zawsze jestem zorientowana w sytuacji Klientów i każdego z nich traktuję indywidualnie. Często też odbieram telefony od ich wierzycieli, ponieważ każdorazowo wnioski o udzielenie informacji o zadłużeniu wysyłane są z kancelarii. Informuję ich wtedy rzetelnie, że Klient zamierza ogłosić upadłość i często sama ta informacja wystarcza, aby wierzyciel przestał go nękać telefonami, wezwaniami do zapłaty i oczekiwał tylko na wynik sprawy.

Jakie warunki należy spełnić, by móc ogłosić upadłość konsumencką?

Oczywiście kluczowym elementem jest posiadanie zadłużenia – to jest jedna przesłanka, czyli stan niewypłacalności. Jeśli wszystkie płatności są regulowane na bieżąco, brak jest jakichkolwiek opóźnień w spłacie, to niestety upadłość w tym przypadku nie jest rozwiązaniem na pozbycie się długu. Dopiero nieregulowanie tych zobowiązań prowadzi do tego, że można wystąpić z wnioskiem o upadłość. Proszę mnie źle nie zrozumieć w tym miejscu – absolutnie nikogo nie zachęcam do zaprzestania spłaty zobowiązań! Jeśli ma się możliwości finansowe na spłatę długów, to należy je jak najbardziej spłacać. Przed złożeniem wniosku o upadłość konsumencką dobrze jest zrobić przysłowiowy rachunek sumienia i zastanowić się, czy nie doprowadzono przypadkiem, w sposób umyślny do swojej niewypłacalności (tzn. było się świadomym tego, że zaciągane zobowiązanie przewyższa możliwości finansowe). Trzeba uświadomić sobie jakie są przyczyny tego, że taka spirala zadłużenia powstała. Przesłankami oddalenia upadłości jest wina umyślna lub rażące niedbalstwo, co za każdym razem jest badane przez sąd. Warto się zastanowić, co było przyczyną zaprzestania regulowania płatności, np. utrata pracy, choroba członka rodziny itp. Przyczyn jest wiele. Każdy w zasadzie ma swoją jedyną i niepowtarzalną historię. Na przykład, to że ratujemy zdrowie lub życie zaciągając na ten cel pożyczki, jest powszechnie akceptowane przez sąd jako argument zaistniałej sytuacji.

Jaką masz radę dla osób, które zastanawiają się czy skorzystać z upadłości?

Jeżeli ktoś czuje, że nie daje rady ze spłatą zobowiązań i po zrobieniu takiego wewnętrznego rachunku sumienia ma poczucie, że przyczyny, dla których stał się niewypłacalny nie są od niego zależne, to jak najbardziej polecałabym upadłość konsumencką. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że na prawdę istnieje szansa na rozpoczęcie życia z tzw. „czystą kartą”. Przepisy stały się bardziej przychylne i sądy coraz częściej ogłaszają upadłości konsumenckie, co również warto wziąć pod uwagę. Niejednokrotnie widziałam łzy szczęścia moich Klientów, kiedy wychodzili z sali sądowej po ogłoszeniu im upadłości. Pomimo iż samo ogłoszenie upadłości jest dopiero początkiem tej długiej i żmudnej drogi do pozbycia się zadłużenia, a także i pozostałego majątku, to jednak dla moich Klientów jest to jak światełko w ciemności prowadzące ich do niezależności finansowej, do gwarancji spokojnego życia.

Dziękuję za rozmowę.

Zapraszamy Wszystkich na kolejny dzień otwarty już 7 września br. Odbędzie się w siedzibie Kancelarii eMediator Legal w godzinach od 12:00 do 19:00. Specjaliści udzielą darmowych porad oraz będą bezpłatnie analizować umowy tzw. kredytów frankowych.

K.P.

Komentarze